Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

TWO
Ostry ból – pierwsze co poczułam . Głowa tak mnie napierdzielała jakby miała za chwilę eksplodować . Otworzyłam bardzo powoli oczy. Zobaczyłam pokój , nie mój pokój ! Ściany były jasnoniebieskie , meble , sufit i dywan białe . Idealnie to do siebie pasowało , ale gdzie ja do cholery jestem ?! Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do drzwi . Otworzyłam je . Znalazłam się w salonie , bynajmniej tak przypuszczałam . W pomieszczeniu znajdował się wielki dywan, na którym stał stolik, a przed nim duża sofa . Na ścianie wisiała ogromna plazma . Usłyszałam jakieś odgłosy poszłam w stronę hałasu. Spostrzegłam ,że weszłam do kuchni ,ale tam nikogo nie było. Usłyszałam za sobą czyjeś kroki odwróciłam się .
-AAAAA !!! – pisnęłam przede mną  pojawił się jakiś mężczyzna . Miał brązowe włosy i ciemne oczy .Jak na moje liczył sobie może 22 lata . Ale kim on był ?!
- Spokojnie nic ci nie zrobię – powiedział ze spokojem , ale mnie to nie uspokoiło . Cofnęłam się trochę do tyło i zetknęłam się ze stołem .
- Boisz się mnie ?- zapytał . Dla mnie to było oczywiste .
- Ta…tak- wyjąkałam . On się tylko zaśmiał .
- Nie pamiętasz mnie ? Jeszcze wczoraj się ze mną bzykałaś, a teraz nie wiesz jak mam na imię – poczułam jak oblewam się rumieńcem . Ja z nim spałam ? Spuściłam wzrok i teraz spostrzegłam ,że nie mam na sobie mojej sukienki , ale jakąś workowatą koszulkę sięgającą mi do połowy ud. Nagle usłyszałam donośny śmiech spojrzałam na niego pytająco .
- Żartowałem nie spałaś ze mną – teraz to już miałam policzki koloru dojrzałej wiśni – chciałem zobaczyć twoją minę . Jestem Liam Payne . –Wyciągną do mnie rękę , którą ostrożnie potrząsnęłam .
- Megan Smight . Mogę dowiedzieć się czemu tu jestem ? Jak się tu znalazłam ? Czemu mam na sobie nie moją bluzkę ?... – tysiące pytań , ale żadnej odpowiedzi .
- Spokojnie . Powoli . – powiedział i lekko się uśmiechną . Mi nie było do śmiechu .
- No więc ? – ponagliłam trochę chłopaka , wiem że to niegrzeczne , ale chciałam już wszystko wiedzieć !
- No więc byłaś na imprezie…nieźle się upiłaś …. tańczyłaś z jakimś chłopakiem…zemdlałaś … ja znalazłem cię nieprzytomną… nie wiedziałem skąd jesteś więc przywiozłem cię do mnie… i zdjąłem z ciebie tamtą sukienkę i ubrałem cię w to bo…. tamten strój nie wyglądał zbyt dobrze .- zakończył swoją długą i interesującą przemowę .
- Czyli mam rozumieć ,że w pewnym sensie uratowałeś mi życie ? Tak w ogóle mógłbyś odwieźć mnie do domu ? – chciałam już wracać do domu i taty ( który i tak pewnie jest w pracy i nawet nie zauważył ,że nie wróciłam ).
- Jasne tylko dam ci jakieś spodnie . – uśmiechnął się i wybiegł z kuchni . Rozejrzałam się i dopiero teraz zauważyłam jaka ona jest wielka. Na środku stał okrągły stół , który dookoła siebie miał pełno krzeseł. Po prawej było duże okno , przez które wpadywało światło , tuż pod nim stała (jak zgadywałam ) zmywarka . Obok niej znajdował się zlew . Wszystkie ściany wyłożone były w jasne płytki koloru kawy z mlekiem .
Z zamyśleń wyrwały mnie kroki , które robiły się coraz głośniejsze . Wrócił chłopak i podał mi jakieś dresy . Bez zastanowienia wciągnęłam je na siebie . Wyszłam z kuchni i poszłam poszukać drzwi .

                                 *
Podróż miała nam powoli , w ciszy – niezręcznej ciszy . W końcu dotarliśmy na miejsce .
- Dziękuje . – powiedziałam to prawie niesłyszalnie i miałam już zamknąć za sobą drzwi, kiedy usłyszałam znajomy głos.
- Meg pójdziesz ze mną na imprezę w następną sobotę ? – zapytał – oczywiście jak nie chcesz to nie musisz .- uśmiechną się lekko.
- Pewnie ,czemu nie – powiedziałam.
- To do zobaczenia .- jego uśmiech był teraz o wiele większy .
- Do zobaczenia . – powiedziałam i ruszyłam w stronę domu .
 Weszłam do domu , cisza . Tak jak myślałam tata jest w pracy . Poszłam do pokoju i przebrałam się w moje ciuchy . Zeszłam na dół i zadzwonił mój telefon – jakiś nie znany numer . Odebrałam i przyłożyłam słuchawkę do ucha .
- Pani Megan Smight ? – rozległ się głos , którego w życiu nie słyszałam .
- Tak , a kto mówi ? – zapytałam troszkę zaniepokojona .
- Może pani przyjechać do szpitala ? Pani ojciec miał wypadek …
 Że co kurwa ?!


Hej J Pod poprzednim rozdziałem nie było trzech komentarzy , ale stwierdziłam ,że i tak go dodam J do następnego ! 

wtorek, 25 marca 2014

ONE
Obudziła mnie wibracja mojego telefonu .  Leniwie otworzyłam oczy i sięgnęłam po źródło hałasu .Odebrałam.
-Cześć Meg !  –Odezwał się głos w telefonie . Była to Ella White moja najlepsza przyjaciółka . Usłyszałam w jej głosie wielką radość i od razu wiedziałam , że coś się święci .
- Cześć El !  -  Odpowiedziałam z równie wielką radością . Nie wiem czemu, ale jak z nią rozmawiam to uśmiech sam rośnie .
- Idziemy dziś na imprezę do Jesy. – Co ? Nie mam zamiaru nigdzie iść !
- Nigdzie nie idę i koniec ! – Naprawdę mi się nie chce , a poza tym ostatnio mocno opuściłam się w nauce ,więc mój tata raczej mnie nie puści .
- Ale ja już powiedziałam ,że będziemy . Masz być gotowa o 20 ! Paaaa . – Rozłączyła się świetnie . No może jednak przekonam tatę do wyjścia . Ale później . Wygramoliłam się z łóżka wzięłam rzeczy na przebranie i weszłam do łazienki . Rozebrałam się i wskoczyłam pod prysznic . Zimne strużki  wody oblały moje ciało , a ja natychmiast się rozbudziłam . Zakręciłam wodę i wytarłam mokre ciało  ręcznikiem . Ubrałam na siebie świeże rzeczy i pomaszerowałam do kuchni . Przy stole siedział już mój tata czytający gazetę .
- Dzień dobry . – Powiedział gdy mnie zobaczył . Chyba się go zapytam .
- Dzień dobry – odpowiedziałam i ciągnęłam dalej – tato mogę iść na noc do El ? – Wiem skłamałam ,ale inaczej by mnie nie poszła .
- Dobrze . Tylko za bardzo nie szalejcie .
- Dzięki!!! – Rzuciłam szybko i pobiegłam przygotować ciuchy. Oczywiście wychodząc musiałam mieć na sobie jeansy i jakąś bluzkę, bo jak bym chciała wyjść w krótkiej sukience wydałoby mu się to podejrzane . Wyciągnęłam z szafy czarną , obcisłą sukienkę i czarne szpilki włożyłam to do torby i wzięłam z szafki moją ulubioną książkę.
Skończyłam czytać o 14 . Zeszłam na dół , bo zrobiłam się strasznie głodna . W domu było pusto . Mój tata pewnie jest już w pracy.Byłam jedynaczką , a mama zmarła jak miałam 5 lat . Otworzyłam lodówkę wyjęłam jogurt truskawkowy i wzięłam łyżeczkę . Zjadłam powoli mój „obiad „ . Powędrowałam do salonu i usiadłam przed telewizorem. Leciał mój ulubiony film „ Titanic „ . Gdy skończyłam oglądać była już 17 . Boże jak ten czas szybko leci pomyślałam i postanowiłam iść się uszykować na imprezę . Włożyłam czarne  jeansy i tego samego koloru bluzkę . Postanowiłam makijaż zrobić sobie u El . Wzięłam torbę z ciuchami na przebranie i zeszłam na dół . Na dole zobaczyłam mojego tatę zdziwiło mnie to ,że tak szybko wrócił do domu .
- To ja lecę ! Pa ! – rzuciłam i wyszłam . Doszłam do domu El w pięć minut . Zapukałam do drzwi , a moim oczom ukazała się wysoka, szczupła dziewczyna w czerwonej sukience i wysoko upiętym kokiem. Jednym słowem wyglądała super .
- Hej kochana ! – podeszłam do dziewczyny i przytuliłam ją zawsze tak robiłyśmy jak się witałyśmy – Wejdź – pokazała ruchem dłoni ,że mam wejść do domu .
- El mogłabyś zrobić mi makijaż ? Wiesz powiedziałam tacie ,że idę do ciebie na noc i dziwnie by wyglądało jakbym wyszła taka umalowana . – uśmiechnęłam się , a dziewczyna kiwnęła potwierdzająco głową . Po 10 minutach obie byłyśmy gotowe . Wyglądałyśmy dobrze . Wyszłyśmy z domu El i wsiadłyśmy do czarnego BMW . Ruszyłyśmy w stronę domu Jasy . Po krótkiej
jeździe byłyśmy na miejscu . Głośną muzykę można było usłyszeć już na parkingu . Weszłyśmy do środka wiele ludzi tańczyło już na pakiecie . Podeszła do nas Jasy i przywitała entuzjastycznie . Nie słuchałam jej tylko podeszłam do stołu z alkoholem . Wzięłam do ręki drinka i wypiłam duszkiem . Zakręciło mi się w głowie . Podszedł do mnie jakiś chłopak i wyciągną na parkiet . Tańczyliśmy dość obleśny taniec , ale nie przeszkadzało mi to . Poczułam ,że troszkę zrobiło się duszno , więc wyszłam na dwór . Zaciągnęłam się świeżym powietrzem . Nagle zauważyłam ,że ktoś koło mnie staną. Popatrzyłam na tą postać ,to ten sam chłopak z którym tańczyłam .
- Chodź . Coś ci pokarze . – powiedział , chwyciła mnie za rękę i pociągną za sobą . Byłam strasznie ciekawa co się kryje na tyłach domu . Nagle chłopak popchną mnie , a ja zetknęłam się z zimną ścianą . Dorwał się do moich ust , a jego ręka wędrowała po moim udzie . Zaczęłam płakać .
- POMOCY !! – wrzasnęłam co sił w płucach i od razu zostałam spoliczkowana . Policzek zaczął palić . Chłopak chciał wepchnąć mi język do ust i niestety udało mu się . Postanowiłam zaryzykować i ugryzłam go w język .
- Ty kurwo !! – wrzasną ,odsuną się ode mnie  a ja skorzystałam z okazji i jeszcze raz wrzasnęłam.
- POMOCY !! – i znowu dostałam w twarz . Chłopak z  powrotem  się do mnie przysuną i swoją rękę pod moją sukienkę . Modliłam się żeby ktoś mnie uratował . Płakałam jak bóbr . Nagle mój napastnik się odsuną , myślałam że odpuścił , ale w tedy zauważyłam drugą postać siedzącą na chłopaku który próbował mnie zgwałcić i być może zabić. Bił go , mocno go bił . Tamten był już chyba nie przytomny. Mężczyzna , który mnie uratował wstał i skierował się w moja stronę . Nie wiedziałam co się stanie . Zauważyłam , że ma pięści i szczękę mocno zaciśnięte . Ten wzrok jakby umiał zabić już dawno leżałabym martwa . Chciałam wstać z ziemi i uciec , ale zamiast tego przytuliłam się to chłopaka . Powieki zaczęły robić się ciężkie . Nie miałam na nic już siły . Ostatnie co poczułam to ręce pod moimi kolanami i na plecach . Zemdlałam.

Hej J Przybywam do was z 1 rozdziałem . Mam nadzieje ,że się podoba ;) .


                                   3 kom. = Next